Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Kair = śmieci = życie

Kair. Moje pierwsze skojarzenie? Miasto ogromnych kontrastów - duża bieda, ale i też duże bogactwo. Tuż obok siebie, jednak tak odległe. W bogatych dzielnicach - ładne budynki, ładne sklepy, całkiem ładne ulicy, ładni ludzie i ładne samochody. W biednych dzielnicach - niedokończone i zniszczone budynki (np. cofnięcie pozwolenia na budowę, w momencie gdy postawione są już fundamenty albo budynek jest już prawie skończony), slumsy, brzydkie ulice, śmieci, zwierzęta hodowlane, brzydkie samochody (jeśli w ogóle są), stare rowery... i ludzie - ci dobrzy i poczciwi oraz ci z niekoniecznie dobrymi zamiarami. Kair to również przekrój całego Egiptu - to tu przyjeżdżają wszyscy ci, którzy marzą o lepszym życiu dla siebie i swoich bliskich. Nie zawsze... to znaczy bardzo rzadko komukolwiek to się udaje. Pewna za to jest smutna egzystencja, śmieci i tanie bataty.
Śmieci. Zestawienie śmieci z egipską metropolią nie jest przypadkowe, bo Kair = śmieci. Duuużo śmieci. Ale śmieci to również... życie. Tak, bo umożliwia przetrwanie tym najbiedniejszym. Tak więc mamy Kair = śmieci = życie. Prawie 20 milionów tych kairskich żyć. Ze śmieci żyje prawie 80-tysięczna społeczność Zabbaleenów - recykling jako sposób na życie i wiara, że tak chciał Bóg.
Aby bardziej zobrazować Wam jakim problemem, a zarazem wybawieniem są śmieci w Kairze, przedstawiam Wam te oto filmy:

Zapowiedź filmu dokumentalnego na Planet - Marzenia Kairskich Śmieciarzy - krótkie omówienie zjawiska.



Garbage Dreams - trailer filmu o śmieciarzach, marzeniu o lepszym życiu, młodzieńczej wierze i wątpliwościach. 



I na koniec - film bardzo dokładnie przedstawiający Zabbaleen i śmietnikowy Kair.





Kair jest jaki jest. Jest brzydki i piękny. Dla mnie jest po prostu magiczny. Magia, która namawia żeby mimo wszystko wracać :)
Co sądzicie? Jaki jest Kair według Was?

sobota, 23 lipca 2011

Cairo Time/W Kairze - film.

Dzisiejszy post będzie z tematyki tzw. lekkiej, bo o filmie. I o Kairze, ale nie z perspektywy 'rewolucyjnej'.

Cairo Time to jeden z tych filmów, które chce zobaczyć, ale nigdy nie miałam okazji. Z niecierpliwością czekam aż zostanie on w końcu wyemitowany na HBO :) Wydziałam wszystkie możliwe fragmenty filmu na youtube i już wiem, że film mi się podoba/spodoba.
Nie ukrywam, że w dużą rolę w moim zachwycie odgrywa sentyment do Kairu. Pomimo, że byłam tam krótko, to jednak cały czas jestem pod urokiem tego miasta :)




Oto opis filmu:
Opowieść o nieoczekiwanej, dojrzałej miłości, która na egzotycznych ulicach Kairu przytrafia się zamężnej kanadyjskiej dziennikarce i emerytowanemu egipskiemu policjantowi. Doświadczona dziennikarka Juliette Grant (Patricia Clarkson) czeka w Kairze na przyjazd męża (Tom McCamus). W wędrówkach po nieznanym mieście towarzyszy jej dawny przyjaciel mężczyzny, emerytowany policjant Tareq (Alexander Siddig). Pomiędzy dojrzałymi, pochodzącymi z różnych krajów i środowisk ludźmi wybucha uczucie, któremu oboje nie potrafią się oprzeć. Jednocześnie ich myśli zaprząta Mark - nieobecny mąż Juliette i przyjaciel Tareqa. (Cairo Time)

Brzmi całkiem zachęcająco, prawda?
Oprócz możliwości zobaczenia Kairu, mamy tu ciekawy wątek 'społeczny'. Różnice społeczne, mentalne, kulturowe, uczucie między osobami z różnych światów i związane z tym dylematy. W sumie - życie.

Zwiastun filmu: