czwartek, 11 kwietnia 2013

Jordania - otwarcie drugiego obozu dla uchodźców syryjskich


W Jordanii powstał drugi obóz dla uchodźców syryjskich. Obóz, otwarty w miejscowości Mradżib Al-Fhud na północy kraju, został sfinansowany przez Arabię Saudyjską. Obiekt w Mradżib Al-Fhud ma odciążyć pierwszy obóz, wybudowany w miejscowości Zaatari na północy Jordanii, w którym przebywa już ponad 150 tys. Syryjczyków.


(www.guardian.co.uk)
Pierwszy obóz dla uchodźców w Jordanii


Nowy obóz jest oddalony o 37 km od granicy z Syrią i 10 kwietnia br. przyjął pierwszych 110 Syryjczyków. Początkowo ma w nim przebywać 5 tys. uchodźców, ale docelowo będzie przystosowany do przyjęcia od 25 do 30 tys. osób.
Do Mradżib Al-Fhud doprowadzono wodę, wybudowano szkołę i szpital, który ma zapewnić podstawową opiekę medyczna. Rząd jordański w 2012 r. wydał około 65 mln jordańskich dinarów (równowartość prawie 300 mln złotych) na zapewnienie syryjskim uchodźcom odpowiedniej opieki medycznej. W 2013 r. wraz z rosnącą liczbą syryjskich uchodźców kwota może trzykrotnie wzrosnąć.
Według różnych danych w Jordanii przebywa od 400 tys. do ponad 480 tys. syryjskich uchodźców.  Szacuje się, że każdego dnia przybywa ich ok. 2 tys. Nie można dokładnie sprecyzować liczby Syryjczyków przebywających w Królestwie Haszymidzkim - wielu z nich nie zgłasza się ani nie rejestruje. Nieoficjalne dane wykazują, że na terytorium Jordanii znajduje się obecnie 1/3 wszystkich Syryjczyków, którzy opuścili pogrążoną w wojnie domową ojczyznę, stanowiąc w ten sposób 6% populacji Jordanii.

Pierwszy obóz dla uchodźców syryjskich w Jordanii (washingtonpost.com)

Według danych Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) w Iraku, Jordanii, Libanie, Turcji i innych krajach Bliskiego Wschodu przebywa już 1 254 451 Syryjczyków, którzy musieli opuścić kraj pochodzenia. 
UNICEF (Fundusz Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom) ogłosił na początku kwietnia, że przy obecnym tempie napływu uciekinierów z Syrii do końca tego roku ich liczba w samej Jordanii wyniesie 1,2 mln. 

(nytimes.com)

Pierwszy obóz dla uchodźców syryjskich w Jordanii (news.yahoo.com)



niedziela, 3 marca 2013

Ponowny proces Hosniego Mubaraka

Egipski sąd apelacyjny wyznaczył na 13 kwietnia rozpoczęcie ponownego procesu byłego prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka i jego współpracowników - ministra spraw wewnętrznych Habib al-Adli i sześciu głównych doradców, pod zarzutem udziału w zabójstwie kilkuset demonstrantów.

84-letni Mubarak obecnie przebywa w kairskim szpitalu wojskowym. W styczniu sąd przychylił się do jego apelacji i wyraził zgodę na uchylenie wyroku oraz ponowny proces. Były prezydent został skazany w czerwcu 2012 r. w pierwszej instancji na dożywocie za udział w zabójstwie demonstrantów w trakcie tłumienia protestów na początku 2011 r.

Adli, były minister spraw wewnętrznych w pierwszej instancji również został skazany na dożywocie. Sześciu dawnych funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa zostało uniewinnionych, co wywołało gwałtowne protesty opinii publicznej. Synowie Mubaraka, Gamal i Alaa, będą ponownie sądzeni pod zarzutami korupcyjnymi, pomimo iż w czerwcu 2012 r. zostali uniewinnieni.


piątek, 22 lutego 2013

Wybory parlamentarne w Egipcie

Wybory parlamentarne w Egipcie rozpoczną się 27 kwietnia - jak wynika z dekretu, który 21 lutego wydał prezydent Egiptu Mohammed Mursi. Głosowanie odbędzie się w 4 etapach i zakończy w czerwcu. Nowy parlament, zgodnie z dekretem, zbierze się już 6 lipca

 

tvn24.pl

 

 21 lutego Szura (tj. izba wyższa parlamentu) przyjęła nową ordynację wyborczą wraz z poprawkami wniesionymi przez Trybunał Konstytucyjny, otwierając drogę do wyznaczenia terminu wyborów. 

 Wybory w Egipcie odbywają się w różnych regionach niejednocześnie. Spowodowane jest to niedostateczną liczbą oddelegowanych przez wymiar sprawiedliwości obserwatorów głosowania.

Ordynacja wyborcza przyjęta 21 lutego przez Szurę zakazuje wybranym już członkom parlamentu przechodzenia do innych partii. Za czasów obalonego prezydenta Hosniego Mubaraka deputowani niezależni często byli skłaniani do przyłączenia się do rządzącej Narodowej Partii Demokratycznej (NPD).

Nowa ordynacja przewiduje, że jedna 1/3 miejsc w izbie niższej będzie zarezerwowana dla kandydatów niezależnych. Znalazł się w niej także zakaz skierowany do byłych członków nieistniejącej już NPD odnośnie ich uczestniczenia w życiu politycznym przez co najmniej 10 lat.

środa, 20 lutego 2013

Egipska prohibicja i jej ewentualne konsekwencje na bezpieczeństwo w regionie

Na początku mała ciekawostka jeśli chodzi o nowy zakaz odnośnie dystrybucji alkoholu w Egipcie.

Egipskie władze zamierzają wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu na nowopowstałych osiedlach miejskich znajdujących się na przedmieściach dużych miast kraju. W związku z tym rząd nie będzie więcej wydawał koncesji sklepom na peryferyjnych osiedlach Kairu, Aleksandrii i innych większych miast.

Ponoć mieszkańcy skarżyli się, że sprzedaż alkoholu prowadzi do różnorakich problemów, takich jak ataki na kobiety, dewastacje mienia czy przypadkowe dzwonienie do różnych mieszkań (to jest chyba najstraszniejsze). 

Tymczasem zwolennicy opozycji dopatrują się tutaj zupełnie innej przyczyny. Ich zdaniem jest to kolejny krok radykalnych władz Egiptu, zmierzający do ograniczenia swobód obywatelskich i tym samym zwiększenie kontroli nad ludem. Może to początek ogólnokrajowej prohibicji? Najpierw, narzucony przez islamistów, zakaz będzie dotyczył tylko nowych osiedli miejskich dużych miast, a potem powoli będą zakazywać go wszędzie indziej. A jak wszędzie indziej, to prędzej czy później dotknie kurortów turystycznych (zazwyczaj z opcją all inclusive). 

Początek radykalizacji i islamizacji kraju czy troska o morale i bezpieczeństwo obywateli? To Egipt. Tam prawa jednostki, jej bezpieczeństwo i komfort bytowy niewiele kogo interesują, a tym bardziej nie rząd. Według mnie ta fałszywa troska podyktowana jest wyłącznie chęcią przypodobania się radykalnym ugrupowaniom, cieszących się sporym (według mnie nieuzasadnionym) poparciem. Władze Egiptu powinny zadać sobie pytanie co na tych quasi moralnych sojuszach może zyskać, a co może stracić. Z zachodniego punktu widzenia - może więcej stracić. W zasadzie może wszystko stracić. Prosta analogia: stabilizacja społeczno-polityczna = turyści (= hotele z opcją all inclusive = alkohol) = pieniądze (duże pieniądze) = bogatsze państwo = stabilizacja gospodarcza = stabilniejsza sytuacja społeczna (poprawa jakości bytu jeśli pieniądze nie trafią do kieszeni "tych na górze") = inwestycje = znowu pieniądze = wszystko co wcześniej wypisałam = arabska demokracja (a więc to o czego większość protestujących co piątek się domagają na kairskim Placu Wolności).

Opcja, w kierunku której zmierza Egipt może wyglądać w następujący sposób: poparcie islamistów = radykalizacja społeczeństwa = pogarszające się nastroje społeczne = złość i bunt przeciw zachodnim "kolonizatorom" = 0 turystów = upadający sektor turystyki (jedyny dochodowy w sumie...) = kulejąca gospodarka = wzrastające zadłużenie wobec innych krajów = jeszcze większa złość społeczna = bieda, nędza i rozpacz = jeszcze gorsze nastroje społeczne = islamiści wykorzystują okazję = jeszcze większa radykalizacja społeczeństwa (z reguły w każdej religii jest tak, że im większa bieda, tym cały "potencjał" lokowany jest w religii) = fala islamizacji (tylko islam, nic więcej) = tragiczna sytuacja Koptów = szalejący fundamentalizm (prawa człowieka, prawa kobiet... jakiekolwiek prawa oprócz prawa szariatu nie istnieją) = protesty (ludzie domagają się sami mając pojęcia czego) = Egipt zamyka się na resztę świata (jedyne sojusze ewentualnie z KSA i Jemenem) = zagrożony Izrael = interwencja USA, a potem reszty sojuszników (czyli pewnie i Polski). I potem mamy drugi, nakierowany na ścieżkę demokracji za pomocą "odpowiednich" środków, Afganistan czy Irak.

Dosyć ponury ten drugi scenariusz, ale biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, takiej sytuacji nie można wykluczyć. Zaczyna się "niewinnie" i podstępnie, od alkoholu. 
Kolejna istotna kwestia - podwójna moralność muzułmanina - alkohol jest zabroniony w islamie. Jednak pomimo tego, wielu z wyznawców islamu w domowym zaciszu regularnie go popija albo wręcz pije publicznie. Islam islamem, zabawa zabawą, ale przydałoby się jednak trochę konsekwencji w tym wszystkim.

Zaczyna się tak, a może się skończyć na... No właśnie, na czym może się skończyć?


piątek, 15 lutego 2013

World Press Photo (Strefa Gazy i Syria)

Od dzisiaj na stronie World Press Photo (klik) można zobaczyć najlepsze zdjęcia 2012 roku. Wśród zwycięskich zdjęć wyjątkowo dużo związanych jest z tematyką bloga (głównie ze Strefą Gazy i Syrią). Oto niektóre z nich:

Zdjęcie roku 2012 autorstwa Paula Hansena - Pogrzeb w Gazie. Rozpacz, gniew i bunt z powodu niesprawiedliwości i bezsensowności konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Jak zwykle ofiarami stają się ci najsłabsi i ci najbardziej bezbronni. Agresja, ignorancja problemu, upartość i egoizm ze strony Izraela napędza arabską spiralę nienawiści i fundamentalistyczną otoczkę konfliktu. Na Bliskim Wschodzie panują trochę inne realia i pojęcie sprawiedliwości. Za śmierć należy się śmierć kogoś innego. Za śmierć Palestyńczyka (zwłaszcza palestyńskiego dziecka) należy się śmierć Izraelczyka. 

Na zdjęciu - pochówek braci, 2,5-letniego Suhaiba Hijaziegoi jego niewiele starszego brata Muhammada, ofiary niedawnego izraelskiego szturmu na Gazę. 
Zastanawia mnie jedno - czy osoby na zdjęciu wyraziły zgodę na wykorzystanie ich wizerunku, który dzięki zajęciu pierwszego miejsca w międzynarodowym konkursie, stał się publiczny? Czy rzeczywiście życzą sobie aby cały świat zobaczył ich cierpienie, gorycz i martwe dzieci, w dodatku oceniał czy zdjęcie jest wystarczająco "dobre" na zwycięstwo w prestiżowym konkursie fotograficznym?

rmf24.pl




Pozostałe nagrodzone zdjęcia: 

* Syria, szpiedzy rządowej armii, porwani i torturowani przez bojowników Syryjskiej Wolnej Armii.

wyborcza.pl

* Syria, Aleppo

wyborcza.pl